Spis treści

Rozwód to jedyny prawnie dopuszczalny sposób zakończenia sformalizowanego związku małżeńskiego. Przebieg tego postępowania i wszystkie obowiązkowe procedury są jasno określone w przepisach i zawsze takie same – przynajmniej teoretycznie. W tym sensie rozwody osób prowadzących swingerski tryb życia nie różnią się od innych postępowań,

W praktyce jednak, przebieg postępowania, czas jego trwania i stopień trudności zależą od wielu czynników, przede wszystkim od indywidualnych okoliczności każdej sprawy – każdy przypadek jest przecież inny, każda para ma własną historię.

Rozwód swingersów - jak może przebiegać?

Jak przebiega rozwód w sytuacji gdy rozstają się swingersi? Czy swingerski styl życia pary, obejmujący m. in. konsensualną wymianę partnerów seksualnych, może mieć wpływ na tok sprawy rozwodowej? Który z małżonków zostanie obciążony winą za rozpad małżeństwa w takim przypadku?

Swing w małżeństwie - kto zawinił?

Zacznijmy od tego, że ustalanie „kto zawinił” w ogóle nie jest obowiązkowe w sprawach o rozwód. W sytuacji, gdy małżonkowie będą zgodni co do tego, że nie chcą ustalać kto ponosi winę za rozpad związku, sąd nie będzie tej kwestii analizował.

W przypadku jednak, gdy takiego porozumienia nie będzie, sąd jest zobowiązany ustalić, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. W przypadku swingersów rozstrzygnięcia tej kwestii mogą być różne.

W pierwszej kolejności, jeżeli sąd ustali, że tego rodzaju praktyki doprowadziły do rozpadu małżeństwa, z powodu przekraczania przez jednego z partnerów ustalonych granic – z dużym prawdopodobieństwem to ta właśnie osoba zostanie obarczona winą. Przykładem takiego „przekraczania granic” może być uczestniczenie w
imprezach samodzielnie, czy nawiązywanie kontaktów z innymi swingersami bez wiedzy i zgody drugiego małżonka, czy wszelkie inne naruszanie poczynionych wcześniej ustaleń, co do których istniało pomiędzy małżonkami zgodne porozumienie.

Jednak w takiej sytuacji (w mojej osobistej ocenie) nie mówimy już o swingu – jak bowiem wspomniałam na początku, ten styl życia wymaga zgody i porozumienia pomiędzy małżonkami.

Jeżeli natomiast potrzeba zakończenia związku wynika z przyczyn niezwiązanych z życiem seksualnym pary – to sam fakt, iż są oni swingersami nie powinien mieć wpływu na obarczenie winą którejkolwiek ze stron. Chociaż zgodnie z przepisem art. 23 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w którym określone zostały podstawowe obowiązki małżonków, małżonkowie zobowiązani są do wzajemnej wierności to żaden akt prawny nie zawiera definicji pojęcia „wierność” – jego znaczenie małżonkowie ustalają między sobą samodzielnie, i definicja ta może być inna dla każdego związku.

Jeśli więc wszystkie praktyki swingerskie odbywały się na podstawie zgodnego porozumienia
małżonków, nie wykraczały poza ramy zgody obu stron – to nie można mówić o zdradzie czy innym naruszeniu obowiązków małżeńskich.

W takiej sytuacji fakt, że małżonkowie są swingersami, nie powinien mieć żadnego wpływu na ustalenie winy w rozwodzie.

Rozwód swingersów

Rozwód swingersów: prawo a praktyka

Na koniec zostawiam jednak mały „reality check” – pamiętajcie, że w sprawach rozwodowych na treść orzeczenia ma również wpływ „czynnik ludzki”, czyli osoba sędziego rozpoznającego sprawę.

Zatem, chociaż w teorii sądy są niezawisłe, to już sędziowie mają własny światopogląd, wyznawaną wiarę, zasady moralne czy doświadczenie życiowe (bądź jego brak – w określonych dziedzinach życia), które mogą przełożyć się na ocenę całej sprawy, a w konsekwencji – na treść orzeczenia.

Jeżeli potrzebujesz pomocy prawnej w sprawie rozwodowej – nie tylko w kwestii winy, ale także alimentów, rozstrzygnięć dotyczących dzieci czy innych istotnych spraw rodziny skontaktuj się z wyspecjalizowaną kancelarią prawną, aby uzyskać kompleksowe informacje na temat tego, co może cię spotkać w toku takiego postępowania.

Magda Lisicka

Magda Lisicka

Adwokat

Jestem prawdziwą self made woman, pochodzę z małego miasteczka, nie miałam rodziców prawników i jestem pewna, że niewielu adwokatów może poszczycić się pracą na kasie w markecie, czy zbieraniem i sprzedażą grzybów czy jagód. Te doświadczenia sprawiają, że mam wielki szacunek dla każdej pracy i żadnej pracy się nie boję. Umiem też spojrzeć na sprawy każdego człowieka z wielu perspektyw. Tym bardziej cieszę się na nowe wyzwania i doświadczenia jakie z pewnością spotkają mnie przy projekcie 50 twarzy prawa